Pierwsza, najważniejsza sprawa organizacyjna. Kupić jakiś kalendarz/notatnik dla narzeczonych. W internetach pełno porad, ale wolimy mieć takie miejsce, w którym sobie wszystko będziemy zapisywać (ten pomysł podpatrzyliśmy u Dobrych Znajomych :)). Póki co pomysłów mnóstwo, ale przecież nie chodzi o to, żeby się pogubić :)
A pomysły się lęgną na wszystko. Na salę. Na taniec (wiadomo!). Na suknię. Na śpiew scholi. No, na wszystko. Uf, powoli. Jeszcze się dobrze pierścionek nie uleżał na palcu...
(Jak to nie?! Już sobie nie wyobrażam, żebym miała go nie nosić :P).
ja bez terminarza nie wyobrażam sobie przygotowań ślubnych :) jeśli macie już jakiś wybrany, to super, jeśli nie, to polecam ten: http://www.ameliste.pl/porady-slubne/organizacja-mojego-wesela-slubu/125-terminarz-slubny/616-moj-terminarz-slubny :) pomógł nam ogarnąć się i wszystko mieć na czas :) pozdr!
OdpowiedzUsuń