Wśród wielu spraw typowo organizacyjnych odnieśliśmy ostatnio dwa spore sukcesy - ustalenie godziny Mszy ślubnej i podpisanie umowy z fotografem. Obecnie pracujemy intensywnie nad kolejnym, czyli wodzirejem i DJ'em :)
Jednak nie tylko to nas zajmuje. Zajmuje nas na przykład uczenie się patrzenia na siebie w prawdzie. Na siebie nawzajem i na siebie samych. Zdecydowaliśmy się notować pilnie dobre i złe (miłe i niemiłe) komunikaty, jakie sobie wysyłamy i jakie od siebie otrzymujemy. Okazuje się (mówi Olga), że wcale nie tak mało jest tych pierwszych... i nie tak znowu dużo tych drugich. To bardzo budujące doświadczenie. Może dzięki temu dorastamy nie tylko do małżeństwa jako takiego, ale też do postawy nieustannej wdzięczności - bo przecież tyle jest rzeczy, za które można dziękować :)
Zajmuje nas też budowanie naszej przyjaźni. Zawsze będziemy mieli czym się zachwycać w tym względzie.
Póki co zachwycamy się umiejętnością współpracy i kompromisu, jaką się oboje wykazujemy. Pracując razem przy wielu różnych okazjach, realizując wspólnie różnorodne plany i projekty, mieliśmy okazję się przekonać, że bywa z tym różnie. A teraz... Jakbyśmy się szykowali do nowego etapu w życiu :)
(No a ja - mówi Olga - nieustannie zachwycam się także pierścionkiem!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz